Ostatnia aktualizacja: 2007-10-17
Fiskus w Austrii masowo kontroluje działające tam polskie firmy budowlane. Za rzekomo nielegalne zatrudnienie podwykonawców tamtejszy urząd skarbowy wymierza horrendalne kary sięgające dziesiątek, a nawet setek tysięcy euro - podaje "Rzeczpospolita".
Według gazety przyczyną kłopotów naszych firm budowlanych w kraju
nad Dunajem jest wynajmowanie jako podwykonawców tzw. gewerbowców,
czyli osób, które postanowiły zarejestrować jednoosobowe firmy i po
uzyskaniu w Austrii zgody na wykonanie rzemiosła świadczą tam
usługi. Efekt jest taki, że nie muszą mieć niezbędnego dla Polaków
zezwolenia na pracę. "Rz" podkreśla, że zatrudniający dają im
zlecenia, a oni sami odprowadzają należne daniny do austriackiego
fiskusa, dlatego firma dla której wykonują zlecenia, nie ma już
wtedy takiego obowiązku.
Austriackie władze skarbowe twierdzą jednak, że te firmy omijają prawo, gdyż de facto zatrudniają Polaków tak jak na umowę o pracę, tyle, że legalnie.
Według dziennika, w grę wchodzą już dziesiątki tysięcy osób, które płacą i odprowadzają do austriackiego fiskusa setki tysięcy euro.
Więcej w "Rzeczposplitej".
Austriackie władze skarbowe twierdzą jednak, że te firmy omijają prawo, gdyż de facto zatrudniają Polaków tak jak na umowę o pracę, tyle, że legalnie.
Według dziennika, w grę wchodzą już dziesiątki tysięcy osób, które płacą i odprowadzają do austriackiego fiskusa setki tysięcy euro.
Więcej w "Rzeczposplitej".





